W Brazylii, w rejonie Pirangi do Norte na wybrzeżu stanu Rio Grande do Norte, rośnie wyjątkowe drzewo nerkowca, które nazywa się Cajueiro de Pirangi — nerkowcem z Pirangi lub nerkowcem Pirangi. Zajmuje ono powierzchnię około 8 500 metrów kwadratowych, co w przybliżeniu odpowiada rozmiarowi boiska piłkarskiego, a pod względem powierzchni dorównuje 70 zwykłym drzewom nerkowca.
Nerkowiec Pirangi rozrósł się tak szeroko, że z daleka wygląda jak cały zagajnik, choć w rzeczywistości to jeden jedyny organizm. Jego gałęzie rozciągają się na dziesiątki metrów od centralnego pnia, tworząc zwarty zielony baldachim. Nic dziwnego, że to drzewo stało się znaną atrakcją i przyciąga wielu turystów.
Ciekawostka
W 1994 roku nerkowiec Pirangi trafił do Księgi Rekordów Guinnessa jako największe drzewo nerkowca na świecie i odtąd pozostaje jedną z najbardziej zadziwiających przyrodniczych atrakcji Brazylii.
Zgodnie z miejscowymi legendami nerkowiec-gigant został posadzony już w 1888 roku przez miejscowego rybaka o imieniu Luiz Inácio de Oliveira. Wiek drzewa nie został dokładnie ustalony: jedni uważają je za zwykłego stuletniego długowiecznika, inni sądzą, że niezwykły wzrost sugeruje wiek liczący kilka setek, a nawet tysiące lat.
Tak czy inaczej, drzewo co roku daje obfite plony. Szacuje się, że w sezonie zbiera się z niego dziesiątki tysięcy soczystych owoców nerkowca — około 70–80 tysięcy owoców rocznie (około 2,5 tony orzechów).
Dojrzewanie przypada na brazylijskie lato (mniej więcej od listopada do stycznia), a turyści mogą swobodnie podnosić z ziemi opadłe owoce — nie są one sprzedawane, lecz oferowane gościom jako „pamiątka natury”.
Dlaczego drzewo zamieniło się w zagajnik
Tak gigantyczny rozmiar drzewa tłumaczy rzadka anomalia genetyczna. U zwykłych drzew nerkowca gałęzie rosną ku górze, natomiast u nerkowca z Pirangi — na boki. Rozrastając się horyzontalnie, ciężkie konary stopniowo uginają się pod własnym ciężarem i opadają ku ziemi. I tu ujawnia się druga anomalia: gdy tylko gałąź dotknie podłoża, zapuszcza korzenie i ponownie pnie się w górę, jakby była pniem nowego drzewa. Cykl ten powtarza się raz po raz, dlatego z zewnątrz wydaje się, że obok rośnie cały zagajnik nerkowców.
W rzeczywistości to jeden organizm, którego wszystkie części łączy wspólny system korzeniowy. Co ciekawe, w granicach parku rośnie też drugie (zwyczajne) drzewo nerkowca, posadzone nieco wcześniej niż gigant, jednak 95 % całego terenu zajmuje właśnie anormalny nerkowiec-olbrzym.
Główny pień rekordowego drzewa rozdziela się na pięć dużych konarów. Cztery z nich „zmutowały” — to znaczy mają opisaną zdolność ukorzeniania się — i to właśnie one stworzyły ogromną sieć pni i gałęzi giganta. Tylko jeden konar zachowuje się normalnie i przestał rosnąć, opierając się o ziemię. Tę „skromną” gałąź mieszkańcy żartobliwie nazywają „Salário Mínimo” — co oznacza „płacę minimalną”.
Ukorzenione boczne gałęzie dostarczają drzewu dodatkowych korzeni odżywczych, lecz nie wnikają głęboko — zwykle jedynie na 1–2 metry w głąb gruntu. Tymczasem główny pień wypuścił korzeń na około 20–25 metrów w dół, dlatego cała rozrośnięta „zagajnikowa” struktura i tak krytycznie zależy od pnia centralnego.
Taka „fitoteratologiczna” anomalia (jak określili ją agronomowie, od greckich słów „roślina” + „zniekształcony”) występuje niezwykle rzadko i zamieniła zwykłe drzewo nerkowca w fenomen przyrody.
Biolodzy uważają, że przy braku przeszkód drzewo mogłoby rozrosnąć się do 30–40 tysięcy metrów kwadratowych — czyli objąć obszar liczący kilka hektarów. W praktyce jednak tak niekontrolowany wzrost jest niemożliwy: park z nerkowcem-olbrzymem otaczają drogi i zabudowa mieszkalna, które ograniczają jego dalsze rozprzestrzenianie się.
Atrakcja turystyczna
Dziś nerkowiec Pirangi jest objęty ochroną państwową i przekształcony w niewielki park. Aby zobaczyć to cudowne dzieło natury, co roku przybywają tu tysiące turystów.
Dla odwiedzających bezpośrednio pod konarami drzewa poprowadzono drewniane pomosty, które pozwalają spacerować po rozrośniętym nerkowcu niczym po lesie. W centrum korony urządzono specjalny taras widokowy — niewielką wieżyczkę, z której roztacza się panoramiczny widok na całe splątanie gałęzi oraz na wybrzeże Atlantyku.
Miejscowi przewodnicy opowiadają gościom historię drzewa i wyjaśniają jego osobliwości. W sezonie owocowania każdy może podnieść z ziemi opadły owoc nerkowca — intensywnie żółte, soczyste „jabłko nerkowca” — a nawet spróbować go w smaku.
Przy wejściu do parku rozciąga się aleja straganów z pamiątkami: sprzedaje się tu świeżo prażone orzeszki nerkowca, wyroby lokalnych rzemieślników oraz rozmaite pamiątki dla turystów. Na łuku u wejścia widnieje dumny napis „O Maior Cajueiro do Mundo” — „Największe drzewo nerkowca na świecie”.
Aby utrzymać drzewo i park w należytym stanie, wprowadzono niewielką opłatę za wstęp (środki przeznacza się na utrzymanie terenu). Co ciekawe, niedawno w parku pojawiła się nawet nowoczesna usługa — bezpłatne Wi-Fi pod koroną, dzięki czemu odwiedzający mogą od razu dzielić się wrażeniami online.
Olbrzymi nerkowiec stał się symbolem tej okolicy: wzdłuż szosy prowadzącej do niego ustawiono drogowskazy w kształcie orzecha nerkowca, a jedna z miejscowych marek cachaçy (narodowego napoju alkoholowego) wypuszcza specjalną wersję o smaku nerkowca. Zarówno plaża Pirangi, jak i gigantyczne drzewo doskonale wpisały się w lokalną branżę turystyczną, poszerzając jej światową rozpoznawalność.
Problem nadmiernego rozrastania się i przycinania
Gwałtowny wzrost nerkowca-giganta stwarza również trudności dla miejscowych mieszkańców. Z biegiem czasu gałęzie drzewa zaczęły wychodzić poza granice parku. Z jednej strony wszyscy rozumieją, że „zielonego rekordzistę” należy chronić — w końcu należy on do głównych atrakcji turystycznych stanu. Z drugiej jednak strony rozrastające się konary zaczęły zwisać nad pobliskimi drogami i budynkami. W szczególności gigantyczny nerkowiec dotarł niemal do autostrady Rota do Sol („Droga Słońca”), prowadzącej na południowe plaże, a w godzinach szczytu jego rozłożysta korona stała się przyczyną korków. Ponadto mieszkańcy sąsiednich domów obawiają się, że rozprzestrzeniające się gałęzie mogą z czasem uszkodzić ich zabudowania. Powstało więc sporne pytanie: czy należy przycinać drzewo?
Opinie miejscowych są podzielone. Część mieszkańców i urzędników miejskich domaga się przycięcia — ich zdaniem pozwoli to uwolnić drogę, uniknąć zatorów i zabezpieczyć okoliczne domy. Inni są zdecydowanie przeciwni, ponieważ nikt nie wie, jak nerkowiec zareaguje na taką ingerencję. Istnieje ryzyko, że naruszenie jego struktury doprowadzi do chorób lub śmierci drzewa, co byłoby stratą zarówno dla przyrody, jak i dla turystyki.
Dyskusje na ten temat trwają już od lat. Władze szukają kompromisu: jeszcze w 2012 roku wzdłuż autostrady zainstalowano specjalną podporę-konstrukcję (portal), która podtrzymuje zwisające gałęzie, nie przeszkadzając w ruchu. Jak dotąd udaje się unikać bezpośredniego przycinania, a nerkowiec-gigant nadal rośnie w granicach wyznaczonych przez park.
Jak zobaczyć ten cud natury
Nerkowiec Pirangi znajduje się w gminie Parnamirim, około 12 kilometrów na południe od Natalu, stolicy stanu Rio Grande do Norte. Drzewo jest otwarte dla zwiedzających codziennie od 7:30 do 17:30. Najlepszy czas na wizytę to okres od grudnia do marca, kiedy drzewo owocuje i można spróbować świeżych owoców nerkowca.
Dla tych, którzy nie mogą odwiedzić drzewa osobiście, dostępne są filmy i wirtualne wycieczki, które pozwalają zobaczyć to przyrodnicze cudo w całej okazałości. Na końcu artykułu znajdują się reportaże wideo, w których można obejrzeć skalę tego niezwykłego drzewa.
Aby przejść do trybu pełnoekranowego, kliknij przycisk „Przełącz tryb pełnoekranowy” w prawym górnym rogu (jeśli przycisk ten nie jest widoczny, ustaw urządzenie mobilne w pozycji poziomej)
Spór o tytuł największego drzewa nerkowca
Status nerkowca Pirangi jako światowego rekordzisty został zakwestionowany. W innym brazylijskim stanie — Piauí, na wybrzeżu gminy Cajueiro da Praia — rośnie kolejne gigantyczne drzewo nerkowca, które mieszkańcy nazwali Cajueiro-Rei („Królewski nerkowiec”).
Mieszkańcy Piauí twierdzą, że ich drzewo jest w rzeczywistości większe niż słynny nerkowiec z Rio Grande do Norte. W latach 2015–2016 zorganizowano ekspedycję naukową: specjaliści z Uniwersytetu Stanu Piauí dokładnie zmierzyli powierzchnię korony konkurenta, a nawet przeprowadzili ekspertyzę genetyczną, aby potwierdzić, że rozrośnięty zagajnik to jedno drzewo, a nie kilka zrośniętych.
Wyniki badań zaskoczyły wielu: powierzchnia drzewa z Piauí wyniosła około 8 800 m², czyli o około 300 m² więcej niż u nerkowca Pirangi. Co więcej, wiek konkurenta szacuje się na około 200 lat (wyrósł z pojedynczego nasiona na początku XIX wieku), co czyni go znacznie starszym od stuletniego drzewa na plaży Pirangi.
Oficjalnie tytuł największego drzewa nerkowca na świecie wciąż należy do Cajueiro de Pirangi — w Księdze Rekordów Guinnessa figuruje właśnie ono. Jednak władze stanu Piauí są przekonane, że to tylko kwestia czasu. Sekretarz stanu ds. turystyki Piauí, Flávio Nogueira, oświadczył, że po uzyskaniu naukowych dowodów złożą wniosek do Guinness World Records, by zakwestionować dotychczasowy rekord. Jak podkreślił, zdobycie tytułu przyciągnie do regionu turystów i pobudzi gospodarkę, dlatego są zdeterminowani.
W październiku 2017 roku wyniki badań drzewa z Piauí zostały opublikowane w międzynarodowym czasopiśmie naukowym, a samo drzewo uzyskało status chroniony i przygotowuje się do światowej sławy.
Dziś Cajueiro-Rei w Piauí jest już popularną atrakcją turystyczną, nawet bez formalnego rekordu. Mieszkańcy troszczą się o swojego giganta: już w 2013 roku drzewo ogłoszono przyrodniczym i turystycznym dziedzictwem gminy. Pod koroną „królewskiego” nerkowca wytyczono ścieżki ekologiczne z przewodnikiem, a przy wejściu działa centrum informacyjne dla odwiedzających.
Powierzchnię drzewa ocenia się obecnie na około 8 830–8 834 m², a każdego roku wydaje ono do 90 tysięcy owoców nerkowca — nieco więcej niż jego „kolega” z Rio Grande do Norte. Zebrane owoce lokalni producenci wykorzystują do przygotowania tradycyjnych napojów, takich jak cajuína — naturalny, przezroczysty sok z owoców nerkowca, a orzechy trafiają do sprzedaży po uprażeniu. W ten sposób, nawet bez oficjalnego tytułu, gigant z Piauí już przynosi korzyści ludziom i przyrodzie.
Mimo sporu o tytuł, oba brazylijskie drzewa nerkowca — Cajueiro de Pirangi z Rio Grande do Norte i Cajueiro-Rei z Piauí — są niezwykłymi dziełami natury. Ich wyjątkowy wzrost, imponujące rozmiary i obfite plony czynią je prawdziwymi żywymi atrakcjami.
A dla nas, obserwatorów, może nie jest aż tak ważne, które z nich jest większe o kilka setek metrów kwadratowych — o wiele istotniejsze jest samo cudowne zjawisko: możliwość spaceru pod koroną największego drzewa nerkowca na świecie, poczucie się częścią tego bajkowego zagajnika i zachwyt nad nieskończoną różnorodnością przyrody.
Cajueiro de Pirangi — największe drzewo nerkowca na świecie
Możesz włączyć napisy w odtwarzaczu wideo i wybrać ich tłumaczenie na dowolny język w ustawieniach
Możesz włączyć napisy w odtwarzaczu wideo i wybrać ich tłumaczenie na dowolny język w ustawieniach
Królewski nerkowiec — pretendent do tytułu „największego drzewa nerkowca na świecie”
Możesz włączyć napisy w odtwarzaczu wideo i wybrać ich tłumaczenie na dowolny język w ustawieniach
Możesz włączyć napisy w odtwarzaczu wideo i wybrać ich tłumaczenie na dowolny język w ustawieniach
English
Українська
Русский
Deutsch
Français
Español
Nederlands
Svenska